Była punktualnie 6.00. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem: – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać. Początkowo było ich ośmiu. Poinformowali mnie, że jestem zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. Poprosili, bym nie utrudniał czynności. Nie utrudniałem. Poprosili, bym nie oddalał się od wskazanego funkcjonariusza. Nie oddalałem się. Absurdalność sytuacji mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Są sytuacje, w których człowiek zatraca poczucie rzeczywistości. To była jedna z takich sytuacji  

01.07.2015

Przedstawiam Państwu kolejną relację z procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk. Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonej przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Rozprawie przewodniczył sędzia Stanisław Zdun.

Na wniosek Prokuratury Sąd ujawnił, t.j. zaliczył do materiału dowodowego, następujące materiały:

- akt oskarżenia w sprawie 5DS306/15 z dn. 30.06.2015 r. - postanowienie Sądu Rejonowego Warszawa Wola z dn. 29.12.2014 r. - zażalenie Prokuratury na to postanowienie z dn. 12.01.2015 r. - postanowienie Sądu Okręgowego z dn. 27.03.2015 r.

Sąd poinformował strony, że planuje we wrześniu b.r. przesłuchanie Jana Olszewskiego w miejscu jego zamieszkania - ze względu na zły jego stan zdrowia. Z kolei Wojciech Sumliński złożył wniosek o przesłuchanie byłego wysokiego oficera ABW, który może posiadać istotne informacje dotyczące kulis toczącej się sprawy, związane z działaniami służb wobec jego osoby już na jej bardzo wstępnym etapie, polegających m.in. na analizie jego ówczesnej sytuacji życiowej oraz wytypowaniu go jako najsłabszego ogniwa w sprawie zdyskredytowania Komisji Weryfikacyjnej WSI. Prokurator Monika Rodziewicz wniosła o nieuwzględnianie tego wniosku, argumentując, że nie ma on znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i nie odnosi się do jej meritum. W ramach repliki mecenas Waldemar Puławski, obrońca Wojciecha Sumlińskiego, zauważył, że w ramach oceny materiału dowodowego należałoby ustalić, czy Prokuraturze już na samym początku nie dostarczono spreparowanego materiału dowodowego, albowiem gdyby tak było, miałoby to zasadnicze znaczenie dla prawa do obrony przez Wojciecha Sumlińskiego. Ostatecznie Sąd postanowił dopuścić dowód z przesłuchania tego świadka, albowiem służy on weryfikowaniu szeroko pojętej linii obrony oskarżonego - tezy o przeprowadzonej wobec niego prowokacji służb - i może mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

Po przerwie, podczas której Sąd rozpoznawał wnioski Wojciecha Sumlińskiego o przeprowadzenie konfrontacji Bronisława Komorowskiego z Jadwigą Zakrzewską, Pawłem Grasiem, Krzysztofem Bondarykiem oraz Grzegorzem Reszką, Sąd postanowił je w całości oddalić, uzasadniając, że świadkowie ci nie byli bezpośrednimi świadkami zdarzeń objętych aktem oskarżenia, a w toku postępowania sądowego świadek Bronisław Komorowski wskazywał, że nie pamięta przedmiotowych zdarzeń lub pamięta je bardzo słabo, miał znaczne trudności w wyjaśnieniu rozbieżności w swoich zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym i nie potrafił wskazać przyczyn tych rozbieżności, powołując się na własną niepamięć. Również pozostali świadkowie, a w szczególności Paweł Graś, wskazywali, że nie pamiętają szczegółów zdarzeń, powołując się na niepamięć i nie potrafili odpowiedzieć na pytania. Jedynie świadek Grzegorz Reszka, wskazując na szczególną wagę sprawy, wskazał, że nie miały miejsca zdarzenia, których dotyczyło postępowanie. W takiej sytuacji konfrontacja świadków, zeznających na okoliczności, które miały miejsce niemal 8 lat temu, oraz w trakcie rozpraw wskazywali na swoją niepamięć, jest niecelowa i nieprzydatna dla stwierdzenia okoliczności wskazywanych we wnioskach oskarżonego.

Na tym rozprawa została zakończona. Było na niej ok. 20 osób publiczności, za zgodą Sądu rejestrację video  prowadził Grzegorz Kutermankiewicz z KSD oraz reporterzy TV Republika, a rejestrację audio Krzysztof Karnkowski z SDP. Obecny był również, jak zresztą na każdej praktycznie rozprawie, Pan Piotr Wolniewicz, stały obserwator z ramienia Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które monitoruje proces na prośbę oskarżonego dziennikarza. Kolejna rozprawa odbędzie się 1 października 2015 r. o godz.10:00 w sali 24 Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli, ul. Kocjana 3.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/ander/wojciech-sumlinski-rozprawa-z-dn-01072015-r