Była punktualnie 6.00. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem: – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać. Początkowo było ich ośmiu. Poinformowali mnie, że jestem zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. Poprosili, bym nie utrudniał czynności. Nie utrudniałem. Poprosili, bym nie oddalał się od wskazanego funkcjonariusza. Nie oddalałem się. Absurdalność sytuacji mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Są sytuacje, w których człowiek zatraca poczucie rzeczywistości. To była jedna z takich sytuacji  
”Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie...” - ksiądz Stanisław Małkowski, przyjaciel Błogosławionego Księdza Jerzego nie jest odosobniony w śpiewaniu pieśni ”Boże coś Polskę” z taką właśnie frazą, tłumacząc, że falsyfikaty zastąpiły wartości, a patologia normę. Czy mamy dziś wolną Polskę?

Tajne służby łamały prawo

„Służby zajmowały się działalnością przestępczą na wielką skalę. Pokazuję tę rzeczywistość”. Wojciech Sumliński dziennikarz śledczy i autor książek o tematyce dotyczącej powiązań służb, polityki i mafii uważa, że nie da się zrozumieć tego, co dzieje się w III RP bez poznania patologii z lat 80. i 90. „Żeby zrozumieć skąd się rzekomy represjonowany opozycjonista Bronisław Komorowski i skąd się wzięła Pro Civili trzeba poznać początek. Ta książka jest początkiem, pokazuje przełom lat 80. i 90. i sięga do lat dwutysięcznych. Staram się pokazać, jak wielką przestępczą działalność prowadziły w latach 90. tajne służby naszego państwa” – mówił o swojej nowej książce ("Czego nie powie Masa o polskiej mafii") Sumliński. „Wszystkie te służby zajmowały się działalnością przestępczą na wielką skalę. Pokazuję tę rzeczywistość, której opinia publiczna nie zna, a której skutki odczuwa” – podkreślał dziennikarz. Sumliński wskazał na zaskakujące podejście do zeznań Jarosława Sokołowskiego ps. Masa, gangstera z Pruszkowa, który jest świadkiem koronnym. „Świadka traktowano poważnie dopóki nie zaczął mówić o politykach, głównie o politykach SLD. Wówczas uznano, że częścią zeznań Masy nie warto się zajmować” – mówił. „Jest wiarygodny tam, gdzie mówi o gangsterach, ale tam gdzie mówi o służbach i politykach już nie. Nie można być do połowy wiarygodnym świadkiem koronnym” – tłumaczy Sumliński. Dziennikarz tłumaczył, że tajne akta sprawy zabrało mu wcześniej ABW, a odzyskał je ponieważ jego informatorzy byli zdziwieni wybiórczym traktowaniem prawdomówności Masy i chcieli, żeby akta poznała opinia publiczna. „Pewnych ludzi, którzy mi zawierzyli i dzięki którym otrzymałem te akta z prokuratury, przyprawiło ich o szok, że świadek koronny jest do połowy wiarygodny. Chcieli, żebym opublikował je w całości jednak w 2008 roku mi się to nie udało, a akta zabrała ABW. Teraz te akta, które ABW mi zabrała uzyskałem skądś indziej i publikuję je w książce” – mówił. Źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/sumlinski-tajne-sluzby-lamaly-prawo,15322242963#ixzz3r8kdBgOO