Była punktualnie 6.00. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem: – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać. Początkowo było ich ośmiu. Poinformowali mnie, że jestem zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. Poprosili, bym nie utrudniał czynności. Nie utrudniałem. Poprosili, bym nie oddalał się od wskazanego funkcjonariusza. Nie oddalałem się. Absurdalność sytuacji mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Są sytuacje, w których człowiek zatraca poczucie rzeczywistości. To była jedna z takich sytuacji  
”Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie...” - ksiądz Stanisław Małkowski, przyjaciel Błogosławionego Księdza Jerzego nie jest odosobniony w śpiewaniu pieśni ”Boże coś Polskę” z taką właśnie frazą, tłumacząc, że falsyfikaty zastąpiły wartości, a patologia normę. Czy mamy dziś wolną Polskę?

Sumliński o przesłuchaniu oficera ABW i prowokacji służb: Te zeznania to kropka nad i, Tomasz B. uruchomił lawinę

– W moim przekonaniu te zeznania to kropka nad i. To dowód, że najwyżsi funkcjonariusze służb brali udział w prowokacji przeciwko mnie i komisji weryfikacyjnej WSI – mówił w Telewizji Republika Wojciech Sumliński. Dziennikarz śledczy dodał, że zeznania Tomasza B. to pierwszy kamyczek, który uruchomi lawinę.
W środę miało miejsce sądowe przesłuchanie byłego oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, któremu w 2007 roku rozkazano zbliżyć się do Wojciecha Sumlińskiego i nakłonić go do współpracy. Miał on przekonać dziennikarza, by ten wziął udział w prowokacji wymierzonej w komisji weryfikacyjnej WSI prowadzonej przez Antoniego Macierewicza.

– Tomasz B. nie należał do ludzi, którzy życzyli mi dobrze. Przez siedem lat nie kontaktował się ze mną w żaden sposób –mówił Sumliński. – Mówił mi, że lepiej, żebyśmy się nie spotkali – dodał.

– I taki człowiek teraz zeznaje, bo widzi, jak mnie niszczą. Tomasz B. przyszedł do sądu powiedzieć prawdę. Dzieje się to, kiedy Komorowski nie jest już taki mocny. Dziękuję mu, że w końcu ujawnił tę prawdę – mówił Sumliński.

Zdaniem dziennikarza śledczego, jeżeli były oficer ABW przed sądem mówi takie rzeczy, to jest temat co najmniej dla komisji śledczych. – ABW naciskała na tego oficera, by dopuścił się przestępstwa – dodał.

– Tomasz B. nie chciał mówić wszystkiego, bo może to być dla niego niebezpieczne. Warto zwrócić uwagę na zachowanie prokuratora. Jego obowiązkiem było wezwać płk. Mąkę (byłego wiceszefa ABW – przyp. red.) na przesłuchanie. Jednak prokurator nawet się nie zająknął na ten temat i nie wezwał go na przesłuchanie – mówił o przesłuchaniu Sumliński.

Jego zdaniem prokurator bał się, bo wie, że to jest lawina. – Przesłuchanie płk. Mąki pociągnie za sobą przesłuchania następnych. Tomasz B. uruchomił lawinę – ocenił dziennikarz śledczy. Źródło: http://telewizjarepublika.pl/sumlinski-o-przesluchaniu-oficera-abw-i-prowokacji-sluzb-te-zeznania-to-kropka-nad-i-tomasz-b-uruchomil-lawine,24906.html