Była punktualnie 6.00. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem: – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać. Początkowo było ich ośmiu. Poinformowali mnie, że jestem zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. Poprosili, bym nie utrudniał czynności. Nie utrudniałem. Poprosili, bym nie oddalał się od wskazanego funkcjonariusza. Nie oddalałem się. Absurdalność sytuacji mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Są sytuacje, w których człowiek zatraca poczucie rzeczywistości. To była jedna z takich sytuacji  
”Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie...” - ksiądz Stanisław Małkowski, przyjaciel Błogosławionego Księdza Jerzego nie jest odosobniony w śpiewaniu pieśni ”Boże coś Polskę” z taką właśnie frazą, tłumacząc, że falsyfikaty zastąpiły wartości, a patologia normę. Czy mamy dziś wolną Polskę?

Dlaczego dotąd nie odbył się pogrzeb księdza Rumianka?

Przed dwoma tygodniami poinformowałem opinię publiczną, iż ciała księdza Ryszarda Rumianka i księdza Zdzisława Króla - kapelana Warszawskiej Rodziny Katyńskiej - którzy zginęli w tragedii smoleńskiej, wbrew twierdzeniom prokuratury nie zostały zamienione zamiennie i że rodzinie księdza Ryszarda Rumianka dotąd nie jest wiadome, w którym grobie spoczywa ich bliski. Informacja była z gatunku szalenie istotnych, ponieważ kolejna zamiana ciał osób poległych w tragedii smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku mogła spowodować konieczność ekshumacji wszystkich nie skremowanych dotąd ofiar tej tragedii. W odpowiedzi na moją publikację prokuratura wojskowa opublikowała dementi wskazujące, iż według wykonanych przez nią badań ciała nie zostały zamienione, zaś w ślad za nią „nieoceniona” Wyborcza zarzuciła mi nierzetelność. Na czym miała polegać owa "nierzetelność", Wyborcza nie podała, podobnie jak prokuratura nie podała, dlaczego skoro według niej wszystko się zgadza - rodzina nie zgadza się na pogrzeb księdza Rumianka. Odpowiadam zatem: rodzina nie zgadza się na pogrzeb poległego w Smoleńsku kapłana, bo w dwa tygodnie po mojej publikacji wciąż nie wie, gdzie spoczywa ich bliski. Na przeprosiny Wyborczej zarzucającej mi nierzetelność nie czekam, bo jak napisałem, to, że gazeta ta kłamie jest dla mnie takim samym odkryciem jak to, że woda jest mokra. Wciąż otwarte pozostaje natomiast pytanie: dlaczego prokuratura nie chce wykonać dodatkowych badań, które pozwoliłyby na weryfikację wątpliwości rodziny, która wciąż nie wie, gdzie jest ciało księdza Ryszarda Rumianka?